Lewandowski vs anon

Wypowiedź użytkownika Rewolucjonista_przegrywu na portalu wykop.

A po co pracować? Po co się starać? Skoro życie jest tak nierówne, niektórzy już od urodzenia mają wszystko, a inni całe życie pod górkę.

normiki znowu to robią, obarczają anonow jarzmem ich przegrywu!! Kiedy te normal goście zrozumieją że to nie moja wina że jestem spierdolony?
Dajmy na przykład takiego Roberta Lewandowskiego, normiki mówią że każdy kto włoży tyle pracy co on to będzie taki, piszą teksty w stylu

hejtujesz robercika bo on włożył w swój sukces tyle pracy
gdybyś ty tyle trenował/pracował ile on to też byś był takim piłkarzem

Aaaa kuhwa, nie byłbym! A sukces Roberta opiera się może w 10% na jego ciężkiej pracy, reszta to inne czynniki, nie wierzycie?
Na warsztat trzeba wziąć moje trio spiedolenia, a mianowicie geny+wychowanie+środowisko(oczywiście to nie są sztywne czynniki i w przypadku poszczególnych anonow moga się różnić)

1.Geny-Anon vs Robert
Rodzice Roberta studiowali na AWF w Warszawie, więc byli to ludzie szczególnie wysportowani. Tata Lewandowskiego(typowy Chad który cieszył się powodzeniem u kobiet) uprawiał judo, grał też w warszawskim Hutniku. Był zarządcą hali i wiceprezesem Partyzanta Leszno. Mama grała w pierwszej lidze w siatkarskim AZS Warszawa, a później trenowała młode zawodniczki w Lesznie i Pruszkowie. Nadal pracuje.
Robert odziedziczył wyborny zestaw genów.

Rodzice anona rzadko uprawiali sport w dorosłym życiu, studia skończyli bądz nie. Anon odziedziczył po nich łysienie, niski wzrost, wadę wzroku, skłonności do uzależnień, skłonności do chorób psychicznych, szereg innych wad genetycznych

2.Wychowanie-Anon vs Robert
Rodzice Roberta od maleńkiego forsowali u niego sport. Ojciec woził go na treningi, znał się z trenerami, pilnował żeby młody Lewandowski uprawiał też inne sporty i nie opuszczał zajęć piłkarskich. Zresztą wypowiedz byłego trenera mówi sama za siebie:
https://youtu.be/4KfXAd_MRBg?t=3m21s

Rodzice anona nie mają czasu lub chęci żeby forsować u młodego sportu, więc anon coraz bardziej zatraca się w wirtualny świat.

3.Środowisko-Anon vs Robert

Z racji tego że rodzice Roberta to sportowcy, więc młody Lewy cały czas obraca się w środowisku zawodników i trenerów.
Jeździ na różne zgrupowania, kolonie, obozy z innymi sportowcami więc obraca się non stop w środowisku typowych sportowych Chadów.

Anon zaniedbany przez rodziców jest gnębiony i poniżany w szkole co rzutuje na jego pozniejszą samoocenę i psychikę.

Nie chce mi się rozpisywać, ale apel do norminków przeczytajcie to co napisałem i następnym razem jak dacie jakąś radę, albo wygłosicie opinię to zastanówcie się dwa razy.
PS: Nic nie mam do Roberta, służył on tylko jako przykład.

Reklamy

Komentarz: obłożenie oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży na poziomie 165%

Wypowiedź: Szczery_czlowiek  Wykop.pl 

+139 -2  

Cóż się dziwić? W domu bida, w szkole bida i w większości c#@$%wi ludzie/nauczyciele. Program nauczania to dno. Każdy musi iść na studia, bo jest na to trend, a nie każdy chce i się nadaje. Wszędzie słychać „korwinizmy”, że każdy jest kowalem swojego losu, że kto jak zapracuje tak ma (większość zap##?#!%a, a ledwo starcza), widać rozwarstwienie społeczne (szczególnie w szkole, bo wszyscy są wymieszani w jedną grupę, w życiu ludzie zadają się z podobnymi sobie), jeden ma iphona za 5k, drugi tanie lg za 400zł, jeden buty za 600zł, drugi za 60, jeden ma co chwilę inna dziewczynę (i to same 8/10+), drugi całe życie sam i zlewki, jeden ma auto za 20k (u mnie w szkole uczniowie się takimi wożą), a drugi popierdziela autobusem. Samotność, bo o związek i seks teraz u większości młodych jest ciężko, a jest na to duże parcie w internecie i wszędzie. Psychika pada, w domu nie ma wsparcia, a jest tylko januszowe „weź się w garść” i „ja miałem gorzej”. Człowiek boi się choroby, bo jak czyta wiadomości (chociażby tu na wypoku) to wie, że go nie wyleczą, a już szczególnie po staniu się dorosłym (przekroczenie 18 roku życia), kiedy trafiasz do lekarzy dla dorosłych i kolejki z dorosłymi. Człowiek boi się, że go napadną, a policji nie ufa (ja po tym wszystkim co słyszałem o policji, czuję lęk gdy ich widzę). Strach o przyszłość, o pracę, bo nauczyciele ciągle straszą pracą w fabryce, gdy ktoś nie ma średniej 4+. Rodzice straszą „zobaczysz jak pójdziesz do pracy”, z resztą wystarczy na nich spojrzeć, wychodzą rano i wracają w nocy. Wszechobecny kompsumcjonizm, ale z brakiem kasy. Nie kupisz auta, bo cie nie stać. Nie kupisz mieszkania, bo cie nie stać. Nie wynajmiesz mieszkania, bo samemu cię nie stać, wiec masz wybór, albo z rodzicami, albo z obcymi, jednak wciąż na pokoju. Ludzie powoli się wychuśtują

Koncik cytatów

„Praca, która nie pozwala na samodzielne utrzymanie, to gorzej, niż niewolnicza praca, bo niewolnik miał co jeść, gdzie spać i nie martwił się o jutro.”

„Psy patrzą na nas z szacunkiem, koty z pogardą, a świnie jak na równych sobie.”

Winston Churchill

~ „Jak nie możesz być dla kogoś sympatycznym, zawsze możesz sympatycznie milczeć”

„Wszystkim dogodzić się nie da, wszystkich w*ic żaden problem”

„Nie zaczynaj dzisiejszego dnia, od rozpamiętywania wczorajszych zmartwień”

„Złoszczenie się na kogoś, jest jak picie trucizny w oczekiwaniu że ta druga osoba umrze”.

„Głupi marzy o bogactwie, mądry o szczęściu”

„Re­ligia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie po­winien do te­go używać re­ligii, nie po­winien re­ligią swo­jej głupo­ty zasłaniać.”

Józef Tischner

„Uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia”

„- Jeśli wesołe miasteczko oszukuje, to jest to raczej smutne

– Gdzie tam smutne – wszyscy sprzedawcy weseli”

~”Pomyśl sobie, że te problemy którymi przejmujesz się dzisiaj, kiedyś już nie będą Cię w obchodziły”

Rower+zła pogoda=problem z gardłem? | czyli mały lifehack co mi pomaga

Zziajesz się. Prawie przeziębisz. Wysiedzisz na dworze. Nawdychasz zimnego powietrza. Zgrzejesz. Potem czujesz że chyba na drugi dzień będziesz chory, bo zaczyna Cię jakby boleć gardło. Nic straconego.

Wynalazłem pewną fajną metodę która w pewnym stopniu polepsza samopoczucie związane z bólem gardła, zaraz po zajściu, kiedy w ciągu kilku godzin już po, wszystko wraca do normy.

Co należy zrobić? Bierzemy prysznic. Gorący. I teraz uwaga. Chwytamy za prysznic i nakierowujemy gorący strumień wody właśnie na gardło. Ale wiadomo… gorący na tyle że to wytrzymujemy na całym ciele. Ale co gdyby ciało przyzwyczaić do trochę większych temperatur? Otóż to.
Z cały czas nakierowanym strumieniem wody na gardło, podkręcamy lekko wodę na trochę cieplejszą. Początkowo jest może nieprzyjemnie, ale po kilku sekundach przyzwyczajamy się do wyższej temperatury. Czynność powtarzamy ok. 3-4 razy.

Szyja mogłaby ostatecznie znieść więcej, ale reszta ciała się tak dobrze nie zaadaptowała do takich temperatur. Czujemy że kąpiemy się w naprawdę gorącej wodzie i może nawet para bucha. Przerywamy eksperyment.

Po takim czymś czuję się lepiej, a po kilku godzinach dolegliwości związane z gardłem po wydawać by się mogło, sytuacji trochę podbramkowej, ustają. Oczywiście robiłem to zwykle po nie tak długich, ale intensywnych epizodach mogących doprowadzić do całkowitego rozstrojenia gardła. Zapewne przy na prawdę dłuższym wysiadywaniu na dworze w zimnie, może być ciężej. W końcu skądś się biorą te przeziębienia. Ale jak się nawdychasz na prawdę na zimnej pogodzie, nie trudno poczuć w gardle skutków takiego zimnego powietrza. I to często po nie wcale długim czasie.

Kobieca logika

Stivo75 2 lata 2 mies. temu via Android

Próba zrozumienia kobiecej logiki spala na panewce. Napiszę wam coś co polecam zapamiętać na całe życie 

– Faceci w rozumowaniu kierują się logika i faktami
– Kobiety w rozumowaniu kierują się emocjami i faktami wyssanymi z palca
Dziękuję i dobranoc

 odpowiedz 

  •   2 lata 2 mies. temu 

      

    @Stivo75: Ja się muszę zgodzić. Jeżeli chcesz coś ugrać z kobietą to masz dwa wyjścia: a) wytłumaczyć b) podejść i zagrać na emocjach ukrywając zamiary/nie będąc bezpośrednim (grając na emocjach). To drugie się powodzi. Zdziwicie się że nie musicie używać specjalnie siły argumentu, tylko zwracać uwagę na oddziaływanie na emocje. W ten sposób można różne rzeczy przeforsować, i zdziwienie bierze jakie to nielogiczne, a funkjonuje.

     odpowiedz 

  •  

    Vitz 2 lata 2 mies. temu  

    podałbyś przykład?

     odpowiedz 

  •  

     2 lata 2 mies. temu  

    @Vitz: Unikasz słów newralgicznych, zwracasz uwagę na ton głosu. Patrzysz bardzo uważnie na swoją postawę, bardziej niż na argumenty logiczne, ich mnogość, a nawet rzeczowość, czy ścisłe faktów trzymanie się kupy, bo to wszystko dla kobiety nie musi być kluczowe, a często w ogóle nie jest. Słowo klucz – netykieta, Francja-elegancja. A sprawę powoli popychasz, jakbyś nie liczył nawet na jej roztrzygnięcie, nie sprawiasz wrażenia bycia nad wyraz uczulonym na swoje rację, i ich przepchnięcie. Nawet musisz się częściowo pozbyć logiki, np. na rzecz uproszczeń. 
    Mirki? Czy to jeszcze perswazja czy już manipulacja? 

    Po prostu, nie włożysz nikomu do mózgu dokładnie tego co masz w swoim. A kobiecie to już w ogóle wyzwanie.